posted by josephus on grudnia 31
Jechali górotworem, borami, nad morskim brzegiem swoim pięknym kabrioletem. Mijali aglomeracje, wsie i jechali sam na sam z naturą. Zostawiali za sobą wszystko, swoją przeszłość, troski i niejasności dnia wczorajszego.
Jechali do innego miejsca, innych ludzi zacząć wszystko od zera. Chcieli zapomnieć, chcieli zbudować swoje jutro od początku, tym razem tak, jak należy. Niedługo mieli mieć sposobność na nowe żywot… Ale po drodze koło podskoczyło na kamienisku i pękła im opona.
Stało się to w Wielkim Kanionie, miejscu jak mogłoby się wydawać najgorszym do tego rodzaju zrzędzenia losu. Jednak jak się okazało, nie musieli szukać daleko pomocy. Przy drodze stała stacja benzynowa, na której można było również dokonać napraw mechanicznych samochodów.
Najtrudniejszy był dobór opon do ich nietypowego pojazdu, dlatego też na miejscu pokazali mi z ranking opon. Wybrali opony dostawcze, gdyż są nie do zdarcia na tak trudny teren Route 66. Kupili opony, mechanik szybko wymienił ogumienie i ruszyli w dalszą drogę, gdzie przeznaczenie ich poniesie.