posted by Feliks on listopada 16
Jestem samotną kobietą. Pracuje w niewielkiej firmie na przedmieściach, zajmującą się obsługą cateringową imprez. Co roku patrzę na ludzi, którzy są szczęśliwi. Mają rodziny, z którymi są bardzo blisko lub co jest jeszcze cudowniejsze osoby stające się drugą połówką. Obsługujemy wesela i wtedy widzę jak bardzo szczęśliwi są nowożeńcy. Widzę, że prawdopodobnie czeka ich wspaniałe i długie, wspólne życie. Ja natomiast nigdy nie wyszłam za mąż, a jedynym moim towarzyszem w domu są rybki i żółw Horacy.
Po powrocie z pracy do domu, po tych wszystkich wymuszonych uprzejmościach mam wreszcie czas dla siebie. Wtedy przestaje czuć smutek, lecz nachodzi mnie dziwna fala euforii. A to wszystko za sprawą sauny. Kilka miesięcy temu, z odłożonych oszczędności wybudowałam saunę u siebie w domu. Ponieważ mieszkam w niewielkim domku jednorodzinnym, powierzyłam na saunę moją piwnice i okazało się to dogodnym i ekonomicznym rozwiązaniem. Producent sauny zapewnił, że projekt zostanie zrealizowany możliwie jak najszybciej i znalazł na jego wcielenie najdogodniejsze rozwiązania. Cieszyłam się, że wybrałam tą firmę zajmującą się produkcją saun. A wszystko zaczęło się od pierwszej wizyty w saunie, w ubiegłym roku.
Gdy jedna z moich klientek pragnęła zorganizować niewielką imprezkę, ale przedtem zaciągnęła mnie do sauny ze stwierdzeniem, że tam jej się najlepiej myśli. Sauna okazała się być bardzo miłym i przytulnym miejscem, w którym się zakochałam. Dziś mała, ale ustronnie urządzona sauna znajduje się u mnie w domu. Nie potrzebuje specjalnych wygód. Wyposażenie jest więc w miarę standardowe. Obejmuje ono elektryczny piec do sauny, specjalną drewnianą ławę oraz drewnianą beczkę , do której przed wejściem na saunę napełniam chłodnej wody. Każdy pobyt w mojej saunie przenosi mnie do innego świata. Nie czuję się wtedy samotna. Jedyne co odczuwam to spokój i wyciszenie.
Tyle mi wystarczy do szczęścia. Być może w przyszłości zjawi się w moim życiu jakiś mężczyzna. Liczę, że stanie się tak jak będzie chciał los. Bo przecież czy to nie było zrządzenie losu, że dałam się namówić klientce na wizytę w saunie. teraz dziękuje w duchu, że ją posłuchałam. Być może za jakiś czas podziękuje też, że znalazłam się w danym miejscu, w danym czasie, gdzie przypadkiem poznałam mojego wybranka. Kto wie…?